Oświadczenie Karola

Otrzymałem oświadczenie Karola Schwarza, które prezentuję we fragmentach poniżej. Jak się okazuje, wiele z moich zastrzeżeń jest efektem niefortunnych nieporozumień (nie wiedzieliśmy na przykład nic o treści audycji w Trójce). Przeprosiny przyjęte. Ze swojej strony przepraszamy natomiast za nieco histeryczną reakcję (za którą odpowiada w głównej mierze mój Wydawca). Pozdrawiam czytelników – Janusz.

Chciałem Was przeprosić za to, że nie poinformowałem Was o tym, że planuję wykorzystać Wasze wiersze podczas występu mojego zespołu na Streetwaves. Zrobiłem to między innymi dlatego, ponieważ nie do końca byłem przekonany co do efektu artystycznego. To była premiera. […] Zapewniam Was, że absolutnie nie przypisujemy sobie autorstwa tych wierszy. Przy każdej okazji informuję o stronie ciezkieslowa.pl odsyłając do źródeł.

Moim celem jest promowanie Waszego bloga oraz zjawiska jakim jest poezja kulturystyczna. Podczas mojej wizyty w Trójce u Stelmacha (25.V) zapowiadałem to wydarzenie, Piotr Stelmach na antenie podał adres Waszej strony, […] Ba, nawet przeczytał na antenie wiersz ‚Bary’ :)

Cieszę się, że Januszowi podobały się nasze interpretacje. […] Chciałbym się z Wami spotkać, […] przybić piątkę i zacząć współpracować.
Myślę, że warto.

[…]

Karol Schwarz

Możesz zostawić komentarz, lub trackback ze swojej strony.

4 komentarzy do “Oświadczenie Karola”

  1. Władek z Gdyni pisze:

    Czołem Panowie Siłacze,

    jestem 77-letnim emerytem z Gdyni i na stronę tę z ciekawością wszedłem dzięki wnuczkowi. Z tych kłótni o prawa autorskie mało co rozumiem, Panowie pogódźcie się jakoś i tyle! Ale do rzeczy. Pamiętam czasy gdy w Gdyni w latach 70-tych na tyłach budynku Biologi,Geografii i Oceanologii w małej salce treningowej w baraczku przy ul. Czołgistów (obecnie Piłsudskiego)wyciskaliśmy z siebie siódme poty 5-6 razy w tygodniu! Wolnych sobót nie było. Ale innych rozrywek też nie było. Uprawianie kulturystyki było wtedy jedną z form odreagowania siermiężnej socjalistycznej rzeczywistości. Nie było wtedy tych wszystkich witamin, preparatów, wyszukanego sprzętu i reklam więc ćwiczyliśmy tym co było dostępne tam oraz w domu tzn. w piwnicy u kolegi. Ale rezultaty były! Nie było też wtedy poezji kulturystycznej, zresztą żeby cokolwiek opublikować trzeba było mieć zgodę cenzora. Cieszę się więc,że Janusz pisze te wiersze bo wspominam młodość! Może nie uwierzycie ale i my nie raz na gryfie odlecieliśmy. Ale dlaczego Janusz się nie ujawnia, nie pokaże choćby bicepsa czy klaty nie mówiąc już o całej postaci? Czy kulturystyka stała się czymś tak poetyckim,że aż wstydliwym?
    Przecież nawet my w tamtych czasach robiliśmy sobie zdjęcia i było co oglądać. Dziewczyny wzdychały.

    Władek

    • wydawca pisze:

      Panie Władku, dziękujemy za podzielenie się piękną osobistą historią. Co do zdjęć Janusza, to wszyscy wiemy jak to jest z kulturystami, zawsze są niezadowoleni i brakuje im gdzieś 2 cm (np. w bicepsie). A jak już zdobędą te 2 cm, to z kolei ramiona za małe. I tak w kółko.

  2. Mariusz z Sosnowca pisze:

    Pokazać biceps!

    Poza tym:
    Panie Władku – inne to były czasy, a cała „kłótnia” (tak bym tego nie nazwał) dotyczy owoców wysiłku zarówno umysłowego jak i fizycznego. W dzisiejszych czasach umysł jest jak rezerwat – chronić trzeba!

    Jeszcze: Jaka histeria pytam, jeżeli chodzi o ochronę rezerwatów?!

  3. raz pokazałem mojego bicepsa w 1979 roku

Komentuj

*