„Melodia bicepsa”

Drodzy Czytelnicy, epicki i fabularyzowany poemat Janusza o rozterkach jest formą tak skomplikowaną i rozbudowaną, że musi jeszcze trochę poczekać na swoją publikację. Całość wprawdzie jest już spisana, ale musi jednak okrzepnąć i dojrzeć. Tymczasem, aby oczekiwanie nie było zbyt bolesne publikujemy kolejny element minicyklu „Grupy mięśniowe” z tomiku „Ciężkie Słowa”. Dzisiaj Janusz bierze pod lupę mięsień dwugłowy ramienia w wierszu pt. „Melodia bicepsa”. Zapraszamy Was do lektury, a ja, Wydawca usuwam się w cień…

 

Melodia bicepsa

 

Krzywizna muskułów –

parabola życia.

Godziny wysiłku

i cale obwodu.

 

Jak napięta struna

wyniosłość kulista,

dwugłowe legato

w melodii treningu.

 

Możesz zostawić komentarz, lub trackback ze swojej strony.

Jeden komentarz do “„Melodia bicepsa””

  1. Mariusz z Sosnowca pisze:

    Tak, właśnie … morfina na ból oczekiwania.
    Jeżeli przyjąć, że liczba mięśni u człowieka waha się od 400 do 500set, to – zakładając wiersz na tydzień – czeka nas 15 lat oczekiwań. Jak to znieść? Jak tu żyć?!

    Wazne pytanie: Czy autor zamierza zasiąść nad mięśniami gładkimi?

Komentuj

*